piątek, 26 kwietnia 2013
Aż po grób (2009) reż. Aaron Schneider
Aż się wierzyć nie chce, że pierwsza koprodukcja TVN-u może być taka dobra. Dotychczasowe kinowe produkcje tego telewizyjnego potentata były zazwyczaj tanimi wyciskaczami łez opartymi na faktach lub nieśmiesznymi komediami z Karolakiem i/lub Adamczykiem w rolach głównych. A tutaj mamy zarówno film oparty na faktach, przy którym można uronić łezkę, jak i komedię, na dodatek tę śmieszną. Duet Duvall/Murray powala na kolana, no i wreszcie mamy Karolaka w amerykańskiej produkcji. Co prawda trudno cokolwiek powiedzieć o jego grze, gdyż pojawia się tylko z nazwiska w napisach końcowych jako osoba nie występująca w tym filmie. Ale za to w jakim towarzystwie!
Szkoda, że umiejętnie budowane napięcie nie jest usprawiedliwione finałowym wyznaniem, jednak jest to niewielki mankament. Ta prawdziwa historia o stypie za życia jest równie ekscentryczna, co intrygująca i trzyma w napięciu do samego końca. Do znalezienia w przepastnych zbiorach Biblio.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz